Szkoła Ezoteryki

Nasi wykładowcy

Sięgaj tam gdzie wzrok nie sięga

Akademia Nauki

Krzeczot

Emma Lange

 

… Wspięłam się po schodach i doszłam do drzwi, na których widniał szyld „Wydawnictwo Jupiter”. Emma przywitała mnie jak zwykle z uśmiechem.

- Dzień dobry, napijemy się herbaty? Mamy wiele opcji do wyboru, - powiedziała Emma i usiadłyśmy przy stole. Przytulny gabinet, w którym panują zapachy wschodu, owoców i kwiatów.

-Emma, wydaje mi się, że tutaj jest tak zwyczajnie a Ty jesteś otwartym człowiekiem, wydaje się że można z Tobą rozmawiać o wszystkim. Proszę, opowiedz mi o swojej działalności, kto najczęściej przychodzi do tego gabinetu?

-Oczywiście, że opowiem, - Emma uśmiechnęła się,- przychodzą tutaj przede wszystkim ludzie, którzy stoją na życiowym rozdrożu. Ot po prostu, coś się zdarzyło w ich życiu i przychodzi czas przyjąć odpowiedzialną decyzję, przezwyciężyć trudności, i tak przychodzą ludzie po radę, dowiedzieć się czegoś, zapytać, otworzyć się. Ludzie szukają swojej połówki, misji, nowych dróg w pracy.

- Czy to wszystko możesz im  powiedzieć wykorzystując metody numerologii?

- Oczywiście, numerologia może powiedzieć o wszystkim, Czasami do 70% informacji można uzyskać właśnie tą drogą, ja jednak wykorzystuję jeszcze Tarota i astrologię tybetańską, celtycką, klasyczną, wedyjską. W numerologii jest także wiele odłamów teraz pracuję nad Babilońską, która bardzo głęboko wnika w programy podświadomości.

- Jest tak wiele rodzajów astrologii i numerologii, jak się w tym wszystkim  nie pogubić?

-Astrologia klasyczna bardzo dobrze odsłania aspekty psychologiczne, hinduska – duchowe, kierunek misji, tybetańska – jest to bardzo dogłębna astrologia, która odsłania aspekty wpływów zewnętrznych, takie jak powiązania rodowe, klątwy, gruntowne psychologiczne aspekty, reinkarnacje. Również wykorzystanie celtyckiej wiedzy, medytacje w oparciu o znaki celtyckie powodują otwarcie kanałów, uczą prawidłowo wykorzystywać energię, poznawać programy podświadomości. Numerologia – to kwintesencja wszystkiego. Tarota wykorzystuję także w prognozowaniu, jestem pod wrażeniem wiedzy Pani Alicji, takiej metody jak „Psychologiczny portret Tarota”. W mojej ojczyźnie mieszka wspaniała tarocistka Anna Żemczugowa i ja korzystam z jej metod, uczyłam się u niej wykorzystując potem jej wiedzę, zorganizowałam fakultet Tarota.

-W Twojej szkole pojawił się jeszcze jeden fakultet Tarota, czy to w jakiś sposób wpłynęło na popularność pierwszego kierunku?

- Nie, absolutnie,- Emma uśmiechnęła się, - nie, dlatego że to są absolutnie dwa różne kierunki, dlatego niektórzy studenci uczą się od razu na dwóch kierunkach. Jest to wzajemnie uzupełniająca się wiedza.

-Na jakiej ilości kierunków zatrzyma się szkoła?

-Nie powiem tego, gdyż spotykam różnych interesujących ludzi i cały czas rodzą się nowe pomysły. Teraz już są gotowe nowe programy z feng shui, drugi stopień prognostyczno- karmicznego Tarota, psychologia pozytywna, astrologia tybetańska, trzeba tylko dokonać tłumaczeń wykładów. Tłumacze i tak są teraz zarzuceni pracą, ponieważ co trzy miesiące wychodzi nowe wydanie Ezo- Landu i trzeba zdążyć przetłumaczyć wszystkie artykuły.

-A jak wydawnictwo  planuje rozwój tego czasopisma?

- Wszyscy staramy się aby czytelnik mógł otrzymać wiedzę, staramy się walczyć z ceną. Otrzymaliśmy oficjalny numer z Biblioteki Narodowej w Warszawie, co pozwala nam obniżyć podatek i dzięki temu rzeczywiście obniżyć ceny. Przestrzeń Ezo –Landu rozszerza się coraz bardziej i cieszę się że otrzymujemy coraz więcej listów od czytelników, rad, prac. Do naszego wydawnictwa przychodzą interesujący ludzie, dzielą się swoim doświadczeniem życiowym. To wszystko nas, autorów,  uskrzydla, staramy się by czasopismo stawało się coraz bardziej interesujące. Czasopismo dostępne jest na CD i można go ściągnąć za pomocą sms. Oznacza to, że czytelnik ma możliwość ściągnięcia czasopisma po wysłaniu sms, wtedy na jego telefon przychodzi kod, który jest niezbędny do wprowadzenia. Po tej operacji czytelnik otrzymuje dostęp do materiałów, zawierających wiele nowych idei i pomysłów, które chce się wprowadzić do życia. Oprócz tego planujemy tworzyć tematyczny Ezo-Land, np. Ezo- Land Tarot lub Ezo- land Psychologia, jest mnóstwo materiałów i mnóstwo idei do wprowadzenia. Rozwijamy się sami i tego samego życzymy naszym czytelnikom.  Zawsze pytają nas, jak odnosimy się do kryzysu? Odpowiadam, że kryzys jest naszym duchowym stanem, zgubiliśmy ten entuzjazm, który posiadało przeszłe pokolenie i teraz należy nadrabiać zaniedbania, pracować bardziej kreatywnie i z radością. Jesteśmy zadowoleni, że nasi czytelnicy przysyłają nam optymistyczne listy z dobrymi nowinami. Cieszymy się, że możemy zaoferować studentom możliwość dalszego rozwoju. Ezo- Land to źródło interesującej, dogłębnej informacji i najważniejsze, że praktycznej, tzn. że jest to nie tylko zwykłe opisanie jakiegoś zagadnienia, ale i rady, jak rozwiązać dany problem.

-Co szkoła oferuje studentom?

- Na pewno na ten temat należy napisać odrębny artykuł, lecz powiem tutaj krótko, szkoła stara się wspierać swych studentów. Myślimy o zorganizowaniu franszyzy po zakończeniu szkoły, z reklamą naszych studentów, nawet już pierwsi studenci będą mieć taką możliwość. Po zakończeniu czterech semestrów jest wydawany dyplom zakończenia naszej szkoły, a jak będzie notowany nasz dyplom, wszystko zależy do studentów. Oczywiście, że było bardzo ciężko w pierwszym okresie naszego rozwoju, lecz wszyscy starliśmy się. Cena za semestr była niższa, ponieważ my jako szkoła elektroniczna nie byliśmy podatnikiem VAT, teraz cena poszła troszkę w górę, ponieważ my także weszliśmy w sferę VAT. Jednakże czynnik ten zbliża nas do studentów, jeszcze bardziej chcemy pomóc im na drodze do samorealizacji, chcemy dostarczać niezbędne materiały bez opłat.

-Emmo, a z jakimi trudnościami mogą spotkać się studenci, ucząc się w szkole takiego typu?

- Powiem  ze tak jest zawsze gdy, ten kto wchodzi na taką drogę powinien liczyć na swą siłę woli. Ja sama przeszłam wiele nauki, zdobyłam różne wykształcenie, dwa stacjonarne i jedno zaoczne, uczyłam się także w Moskwie w Instytucie Medycyny i Astrologii Tybetu i właśnie od nich został zaczerpnięty pomysł na utworzenie szkoły on Line, ale wtedy sam siebie kontrolujesz i dyscyplinujesz się. Wiesz, to jest ważny moment, -Emma zamyśliła się, - wcześniej jeszcze w średniowieczu ewolucja ludzkości odbywała się zgodnie z siłą, a następnie zgodnie z intelektem i teraz w nowej epoce wszystko będzie opierać się na Sile Woli, i tu każdy sam może siebie zobaczyć, sprawdzić.

Moskiewski Uniwersytet Państwowy otworzył bardzo dużo dodatkowych kierunków, na które student może zapisać się po ukończeniu dyplomu, i one mają właśnie taki elektroniczno- korespondencyjny charakter. Mój kolega opowiedział mi historię, kiedy zaczął studiować  medycynę (chirurgia), chciał działać, przejawiał swą aktywność, wybrał promotora do napisania pracy, następnie przyszedł do prowadzącego po wytyczne, a ten odesłał go do czytania książeczki dla dzieci o kurce, która znosi złote jajka. Mój znajomy się obraził. A profesor kilka razy odsyłał go, by poczytał tę książeczkę. Ogólnie rzecz biorąc, znajomy przyniósł ją z biblioteki i profesor powiedział: „ No, a teraz przystąpimy do chirurgii, jaki z ciebie będzie chirurg, jeśli nie wypracujesz w sobie uporu, cierpliwości i nie poznasz czegoś najprostszego i najmniejszego?”. I tak powinno być, jest i podstawa, i ja tego życzę swoim studentom. Problemem może być tylko jedno - zmusić siebie do działania, do ćwiczeń, to jest jak w jodze, najtrudniejsze to rozesłać kocyk.

- Czy to prawda, że Twoja kariera zaczęła się od biologii?

-Tak, ukończyłam uniwersytet i uczyłam się od razu na dwóch kierunkach, pierwszy nauki przyrodnicze, to jest nauki biologiczne i chemia, a drugi to psychologia z pedagogiką, i w dyplomie mam zapisane dwie kwalifikacje. Pracowałam w szkole, gdzie mogłam przejawić swoją wiedzę i umiejętności.  W ogóle praca takiego typu szlifuje charakter, jeśli oczywiście pedagog jest pedagogiem z powołania.  Dalej, kariera rozwijała się tutaj, w Polsce, już jako pisarza, jako psychologa, jako lekarza medycyny naturalnej. Uczę się ciągle, dużo pracuję nad sobą, zajmuję się jogą.

- A nad czym obecnie pracujesz? Jaka książka ukaże się?

-Pracuję nad kilkoma książkami od razu. Pierwszy kierunek to  numerologia. Czytelnicy, studenci chcą więcej wiedzieć na temat Kwadratu Pitagorasa, chcą poznać go głębiej i dlatego wyjdzie książka powiązująca kwadrat z przeszłymi życiami, potem książka Wasilij Błażennyj, to fabularny opis życia jednego Świętego, w którym będzie i część ezoteryczna, i historyczna. Chcę pokazać lub dokładniej opowiedzieć o tych, kto daje mi natchnienie do walki, skąd biorę siły i entuzjazm. I oczywiście trzeci kierunek, to celtyzm. W tej dziedzinie pracuję dużo, bez przerwy, wcale nie odczuwając zmęczenia, temat życia druidów jest dla mnie bardzo interesujący, a do tego wspaniale rozwija intuicję.

- A psychologia?

-Z psychologią jestem cały czas,- śmieje się Emma, - to już moje drugie ja, myślę o napisaniu książki o programach podświadomości, właściwie na razie tylko dla  studentów psychologii transpersonalnej, którzy poznają te programy, jednakże chciałoby się też, by to mogło służyć dla większej grupy ludzi. Chcę by ludzie zrozumieli, co to takiego karma, że nie można jej przekazywać komuś do oczyszczania, ten rachunek musimy płacić sami. Nikt nie będzie w stanie nam pomóc, oprócz nas samych i potem, jeśli ktoś do was mówi : „w poprzednim życiu byliście tym i tym”, to zastanówcie się, jak to się ma do życia teraźniejszego. Bo słowo „karma” staje się modne, a jaka wiedza za tym idzie nikt nie rozumie, wielu wykorzystuje to, zarabia pieniądze na nieszczęściu i niewiedzy innych. Kiedy czytam ogłoszenia i propozycje – „zdejmę waszą karmę”, to od razu wiadomo, że za tym stoi szarlatan, po prostu człowiek chce zarobić, ot i wszystko. Tak że psychologia jest zawsze ze mną, myślałam o tym by stworzyć rubrykę „opowiadania  psychoterapeuty – ezoteryka” i myślę, że jest to konieczne, może to pomoże ludziom popatrzeć na siebie od drugiej strony.

- Emmo, jaka jest Twoja główna zaleta i wada?

- Oj, wad mam pełno, - Emma uśmiecha się i mówi o tym z lekkością i prostotą, - ja na przykład, mogę czasami ostro zareagować  na to, co mi się nie spodoba. Na pewno składa się na to południowy temperament, ale staram się nad tym pracować. Bywa jednak tak, że biorę na siebie mnóstwo obowiązków i wtedy cierpię sama pod ciężarem nagromadzonych spraw, no i oczywiście problemem jest to, że nie jestem asertywna, brak tej cechy dostarcza mi bólu, to tak jakby nie masz sił, by powiedzieć człowiekowi co myślisz lub odmówić mu czegoś,  a potem przepracowujesz to w swojej duszy, to odbiera radość.  Czasami jestem aż nazbyt prostolinijna, chociaż walczę z tym i już mam w tej kwestii doświadczenie, rozumie Pani, że ludzie  mogą znajdować się na różnych etapach ewolucji i mają prawo czegoś naturalnie  nie przyjmować. Oto to, co męczy mnie najbardziej. Natomiast  zaletą jest to, że jest mi obce uczucie zawiści, złości, nienawiści do kogokolwiek, to że przeżywam własne życie napełniając je codzienną radością, wielkodusznością, szlachetnością, twórczością, entuzjazmem, walką, nie potrafię dzielić ludzi z powodu ich narodowości lub religii, i zawsze wyłaniam osobowość i to jest najważniejsze, tym samym idę swoją drogą, która mnie sama wybrała.

-Jak myślisz, masz jakichś wrogów?

- Oczywiście że są ludzie, z którymi miałam kontakt, potem ten kontakt się urwał, ja ich nie uważam za wrogów i jeśli będą potrzebowali pomocy, to moje drzwi są zawsze dla nich otwarte. Po prostu, w jakimś pewnym momencie nasze relacje się wyczerpały, a przyczyną była znowuż ta paskudna zawiść lub jakieś specyficzne osobliwości układu nerwowego. Jedna pacjentka, np. powiedziała mi „ dobrze Ci mówić o pozytywnej psychologii, jeśli masz męża”. Mimo wszystko, należy pisać „opowiadania ezoteryka”, aby ludzie nauczyli się widzieć sytuacje z różnych stron (znowu Emma się uśmiechnęła). Oczywiście, że praca z ludźmi do łatwych nie należy, szczególnie gdy trzeba wgłębiać się w ich świat wewnętrzny, lecz ja mimo wszystko pozwalam ludziom być sobą i jeśli nasza przyjaźń została przerwana na jakimś etapie, nie znaczy to że ja odmówię im pomocy. Nie mogę nazwać ich wrogami. Oczywiście, że wokół mnie jest wiele plotek, raz nawet dowiedziałam się, że nas rozwiedli z mężem, - śmieje się- a raz, że firma znajduje się w stanie upadku, tylko co przed otwarciem wydawnictwa, po prostu to wszystko wydumane historie.

- I jak to wszystko przeżywasz?

- Nie przeżywam, myślę że życie samo porozstawia wszystko i wszystkich na swoje miejsca, należy tylko umieć słuchać i patrzeć. Mam wielu znajomych, przyjaciół, którzy widzą i wiedzą jak ja żyję, jak się rozwijam i jakie mam ideały. A ludzie oczekują sensacji.

- To prawda, no nasza rozmowa dobiega końca, czego można by było życzyć Twoim studentom i czytelnikom?

-Radości, cierpliwości, samorealizacji, miłości. To najważniejsze. I oczywiście podążać za naszymi krokami, planujemy wydanie nowych interesujących publikacji i w niedalekiej przyszłości transmisję audycji radiowych. Idziemy do przodu, żyjemy, rozwijamy się i życzymy tego samego wszystkim, kto jest z nami.

 

Byłam z wizytą gościnną u Emmy Lange, pisarki, twórczyni czasopisma Ezo-Land. Jej książki przyciągają swoim ciepłem i otwartością, z całego serca życzę Tobie Emmo poszerzenia Twojej twórczości, zrealizowania wszystkich Twoich marzeń i niech Twoje książki, idee, pomysły noszą perspektywiczny i pozytywny charakter, pomagają wytrzymać i przezwyciężać  trudności. Czytałam Biografię Pitagorasa i z niecierpliwością czekam na inne książki. Czytelnikom życzę tego samego, aby poszerzyli swą wiedzę i wstąpili w przestrzeń Ezo-Landu. Wtedy może będziecie mogli zauważyć to, co od razu nie rzuca się w oczy.

 

Dziennikarz: Anna Owczinnikowa